Test odzieży Fine-Cycling w Magazynie BIKE
Postanowiliśmy dać naszą odzież do przetestowania tym, którzy mają porównanie, i którzy zmęczyli nie jedną parę spodenek rowerowych. Od wielu lat czytamy Magazyn BIKE i przyglądaliśmy się rozwojowi tego portalu. Teraz, gdy jesteśmy po drugiej stronie – nie tylko jeździmy, ale także dajemy coś od siebie – postanowiliśmy się sprawdzić. Daliśmy naszą odzież na warsztat i… no właśnie. Sami przeczytajcie, jak wypadł test odzieży Fine-Cycling.
Magazyn BIKE – pierwsze wrażenia test
Wnioski
Po pierwsze zawsze warto dociekać i sprawdzać detale. Grzegorz z Magazynu BIKE zauważył jedną ciekawą rzecz, ciuchy od razu pasowały. Nic nie poprawiał, po prostu pojechał. To wydaje się banalne, gdy stoimy w sklepie i wybieramy odzież, ale uwierzcie, na etapie projektowania to bardzo żmudny proces, wymagający dopasowywania, poprawek, a czasem po prostu odrzucenia danej koncepcji.
Ważne jest także to, i za to jesteśmy wdzięczni, że mamy tak doskonałą ekipę ludzi, którzy pomagają nam rozwijać markę Fine: tattooed.cyclist, ufo_cycling i naszego eksperta nad ekspertami Pawła Cieślika, byłego wicemistrza Polski z startu wspólnego i osobę, która na kolarstwie zjadła zęby, kiedy my jeszcze smarowaliśmy łańcuchy WD40 :). Dając im jakiś produkt do testów, jestem pewien, że dostaniemy uczciwą informację zwrotną.
Kończąc ten krótki monolog, zapraszamy do krótkiej galerii zdjęć autorstwa Rupert Fowler (polecamy obserwować).
Poniżej produkty, które pojawiły się w teście:



























